Refleksje

Cieleśnicki pałac rozkwita i pięknieje z każdym dniem. Z przyjemnością możemy poinformować zainteresowanych, że prace remontowe są na zaawansowanym poziomie. Choć na ostateczne porządki przyjdzie nam jeszcze poczekać, a zza niemal każdego rogu szczerymi uśmiechami obdarzają nas pracownicy budowlani, wnętrza pałacu bez wątpienia, już na tym etapie zostały tchnięte niepowtarzalnym duchem.

Odczucia, refleksje? Tych zdecydowanie nie brakuje. Przebywanie w pałacu budzi w odwiedzającym nieodpartą potrzebę zamknięcia oczu i dostrzeżenia jak niebywałym był on miejscem. Los nie oszczędzał cieleśnickiej posiadłości, a oto możemy obserwować jak majątek powstaje z gruzów. Budzi się do życia i przywołuje wspomnienia, jednocześnie otwierając nowy rozdział swej niepowtarzalnej historii.

Być może zastanawiacie się Państwo, dokąd zmierza powyższa refleksja? Otóż czas podkreślić, że naszą radość i satysfakcję wzmaga fakt, iż każdego dnia zwiększa się liczba sympatyków cieleśnickiego pałacu. Wzrasta ogólne zainteresowanie, niekiedy na naszych oczach dokonywane są pierwsze odkrycia uświetnione fascynacją. Ponadto, otrzymujemy wiadomości od osób, których losy wiążą się z pałacem. Nie wspominając o kontaktach nawiązanych z potomkami rodu Rosenwerth. Dziękujemy.

Tymczasem w pałacu  … na jednej ze ścian każdego z pomieszczeń widnieją tajemnicze plamy, które powstały w wyniku testu. Ten zaś w przeciągu najbliższego czasu pozwoli na pokrycie powierzchni różnobarwnymi farbami. Podzielimy się z Państwem efektem końcowym, zaś w tej chwili udostępniamy rysunki pt. „PAŁAC – KOLORY PARTER”. Być może nie zainteresują Państwa numeryczne szyfry, lecz z pewnością dadzą wyobrażenie o przyszłym zagospodarowaniu pałacu.

PAŁAC – KOLORY PARTER

Lipcowa niespodzianka

Po raz kolejny nadarzyła się okazja, aby docenić, a nawet całym sercem pokochać istnienie portali typu Facebook. Dlaczego? Fanpage firmy Rosenwerth został odnaleziony! Ba, mało tego! Gabriella Rosenwerth odpowiedziała na naszą wiadomość! Czy to nie wspaniała niespodzianka w ten pochmurny, choć lipcowy poranek? Mamy nadzieję, że ta wirtualna, ale jakże cenna relacja przetrwa, abyśmy jeszcze głębiej sięgnęli (a sympatycy Pałacu Cieleśnica razem z nami) do korzeni rodu Rosenwerth. Ale dość o przyszłości. Czas na kilka słów wyjaśnienia…

Elżbieta Kępińska herbu Niesobia

Dnia 29.01.1944 roku poślubiła Henryka Rużyczkę de Rosenwerth herbu Różyczka, syna Stanisława i Julii Rosenwerth. Po II Wojnie Światowej, Elizabeth przeniosła się do Cape Town. Tam założyła i przez wiele lat prowadziła firmę projektującą i produkującą odzież damską (czy to nie zaskakująca zbieżność z wieloletnią profesją i pasją obecnej właścicielki posiadłości Barbary Chwesiuk?). Dziś prowadzeniem firmy zajmuje się córka Henryka i Elżbiety Rosenwerth – Gabriella, którą mamy nadzieję wkrótce poznać bliżej.

Tym czasem przekazujemy Państwu odnośnik do wspomnianego fanpage’a firmy Rosenwerth. Polecamy zapoznanie się ze stroną i skorzystanie z magicznego „lubię to!”

http://www.facebook.com/pages/Rosenwerth/296359567465