Medialny Pałac Cieleśnica

Zespołem Pałacowo-Parkowym w Cieleśnicy coraz częściej interesują się nie tylko sympatycy, ale także media. Polecamy Państwu artykuł, który ukazał się 3 sierpnia w Tygodniku Podlaskim. Czy powinniśmy coś dodać? Na pewno warto poznać spojrzenie na inwestycję z innej, tej obiektywnej (ale nie diametralnie innej) perspektywy… ;)

http://www.tygodnikpodlaski.pl/wydarzenia/1-aktualnoci/1576-paac-zabynie-hotelowymi-gwiazdami

Pamiątka po Jadwidze Rosenwerth

Niepozorny dzień powszedni może nas zaskoczyć. Około dwóch tygodni temu otrzymaliśmy wiadomość od tajemniczego Pana Jacka Stosio. Rzecz pozornie banalna – ktoś pisze do kogoś, ot, tyle! Gdyby nie fakt, że korespondencja zawierała odnośnik do aukcji, na której oferowano potencjalnym kupcom francuski przekład zbioru esejów Prentice Mulforda. Po raz kolejny powiedziałby kto: I co w tym nadzwyczajnego? Przecież z językiem francuskim nie najlepiej i właściwie, po co komu filozoficzne przemyślenia z przełomu XIX/XX wieku?

Okazało się, że druk sprzed ponad wieku ma w sobie coś znacznie cenniejszego, niż rok wydania (1908), statut klasyki na skalę światową oraz unikatowe wydanie „3 in 1”… Otóż, na stronie tytułowej zachowała się pieczęć komunikująca, że właścicielką egzemplarza była Jadwiga Rosenwerth mieszkająca w Klonownicy k. Janowa Podlaskiego.

Jesteśmy w trakcie poszukiwania odpowiedzi na pytanie, kim dokładnie była kobieta nosząca nazwisko rodu herbu Różyczka. Z uwagi na fakt, że rozległy majątek Rosenwerthów obejmował tereny Klonownicy, możemy mniemać, że pochodzenie Jadwigi nie jest przypadkowe. Z pewnością nie jest to również losowa zbieżność nazwisk. Jadzia, Jagódka, Jadźka, Jadwisia, Jadwinia, mogła być córką jednego z trzech synów Stanisława i Julii Rużyczka de Rosenwerth. Wersja wysoce prawdopodobna, ale wymagająca sprawdzenia.

I znowu wyobraźnia bierze górę i uruchamia wehikuł czasu. Być może Jadwiga spacerowała po przypałacowym parku zagłębiając się w stronnicach książki. A może siedząc na tarasie i popijając kawę wpajała sobie rady Mulforda zawarte w zbiorze, „Jakie posiadasz siły i jak masz ich używać”. Być może… Długo moglibyśmy mnożyć wyobrażenia. Pewne jest zaś to, że książka, którą trzymam w dłoniach była częścią ówczesnej rzeczywistości i stanowi niepowtarzalną pamiątkę po cieleśnickich przodkach.

Pozycja z pewnością trafi do biblioteki Pałacu, by mogła służyć przyszłym Gościom.

Na zakończenie czas na ukłon w kierunku Pana Jacka Stosio. Powód? Wiadomy.